UPADEK KONKURENCJI TEATRU ZAWODOWEGO

W 1773 rozwiązano zakon jezuitów. Szkolnictwo znalazło się w rękach państwa, które usuwało z programu przedstawienia teatralne. Razem z nimi upadła poważna konkurencja teatru zawodowego. Wśród magnatów utrzymywał się gust do przed­stawień amatorskich, wszelako wielkie teatry mag­nackie o charakterze publicznym powstawały już tylko na wschodzie. (Największy w Słonimiu, 1781.) W Warszawie sam król urządzał amatorskie przedstawienia w swoich teatrach prywatnych: na zamku, w Łazienkach. (Tu do dziś przetrwały dwie piękne sceny: w Pomarańczami, 1788; i na Wyspie, 1790.) Jednak równie chętnie uczęszczały najdostojniejsze osoby na widowiska publiczne. Apetyt teatralny XVIII w. wzrastał z każdym dzie­sięcioleciem; był to wiek namiętnie spragniony przyjemności.

TUŻ PRZED SCENĄ

Tuż przed sceną rozciągał się kanał orkiestry, za nim obszerny parter. Dokoła parteru wznosiły się loże. W odróżnieniu od dawnych, dworskich, no­wy teatr miał jednak niewiele ław i tylko przed samą orkiestrą. Parter był w zasadzie „stojący”; za miejsce na ławie trzeba było uiszczać dodatkową opłatę. Na środku widowni znajdował się wielki żelazny piec. Dwukrotnie powiększano liczbę lóż, po drugiej przebudowie (1791) spiętrzonych w czte­ry kondygnacje. Nad lożami dźwigała się galeria z paradyzem. Odtąd przy pełnej frekwencji teatr na PI. Krasińskich mieścił ponad 1200 osób, co daje miarę zmian zachodzących w życiu teatral­nym.

NOWE DEKORACJE I KOSTIUMY

Nowe dekoracje i kostiumy sporządzano wyjątkowo, najczęściej do oper i baletów dłużej utrzymujących się na afiszu; zresztą i te przechowywano w maga­zynie, aby się mmi posługiwać pulem przy wysta­wianiu innych sztuk. Z biegiem czasu powstawał w ten sposób spory majątek, własność monopo­listy, dzierżawiony z gmachem i biblioteką. (Gdyż Ryx początkowo odnajmował swe uprawnienia, gmach i ruchomości.) Wszystkie dekoracje skła­dały się z kulis i prospektów; były pewną odmianą malarstwa perspektywicznego. Dawały więc wra­żenia podobne do tych, których Warszawa zaznała już w teatrze Władysława IV.Typ widowni, jaki się pojawił na PI. Krasińskich, też był już majętniejszym widzom dobrze znany. 

W STOLICY I NA PROWINCJI

Nowe przedsiębiorstwo ulokowano zrazu na Krakowskim Przedmieściu w pałacu Radziwiłłów (obecnie Urząd Rady Ministrów). 30 IV 74 odbyło się tutaj pierwsze przedstawienie. W 1778 trzeba było zamknąć tę salę, gdyż właściciel zamieszkał w pałacu. Ryx przystąpił wówczas do budowy no­wego gmachu. Usytuowany naprzeciw pałacu Krasińskich, a więc na obecnym PI. Krasińskich, otwarty uroczyście 7IX 79 w piętnastą rocznicę elekcji Stanisława Augusta, teatr ten służył widowiskom publicznym przeszło pół wieku, do 1833 roku. Miał scenę o wyposażeniu kulisowym, przystosowanym do zmian otwartych, i malowaną kurtynę z ła­cińską dewizą. Stosownie do ówczesnego obyczaju zaopatrzono go w pewną liczbę dekoracji nadają­cych się do wystawiania różnych utworów. 

OPUSTOSZAŁA OPERALNIA

Następne trzeba było odłożyć na czas nieokreślony, ponieważ w obliczu wojny domowej antrepryza weszła w stan likwidacji. Wiosną 1767 ustały przedstawienia polskie i włoskie. Zespół francuski grał dłużej, ale także rozproszył się w 1769. Opu­stoszała Operalnia popadła w ruinę i w 1772 została rozebrana. Pierwszy rozbiór przyniósł Rzeczypospolitej dotkli­wą klęskę, ale zapoczątkował także okres pokoju. Teatr publiczny wznowił swoją działalność. Ważną innowacją stał się wówczas monopol, który zgodnie z uchwałą sejmu objął wszystkie widowiska (1774). Pierwszymi dzierżawcami tego monopolu byli dwaj bracia Sułkowscy. Zreformowali oni przedsię­biorstwo, uruchomione przez prywatnego antrepre- nera nieco wcześniej, i prowadzili je przez dwa lata. W 1776 dworzanin i powiernik Stanisława Augusta, Franciszek Ryx, odkupił ich uprawnienia dzierżawił je aż do zniesienia monopoli w 1791.

TRZY ZESPOŁY NA JEDNEJ SCENIE

  1. Wszystkie trzy zespoły, polski, włoski i francuski, wchodziły w skład jednej antrepryzy i występowały na jednej scenie. Wielkiego powodzenia żaden się nie doczekał. Pierwsze przedstawienia sprowadzały wielu cie­kawych. Na późniejszych frekwencja spadała.Nawykli do dawniejszego obyczaju, warszawianie sarkali na opłatę, której żądano od nich za wstęp. Także na zimno panujące w Operalni. Moraliści piętnowali środowisko aktorskie jako siedlisko rozpusty. Niejednokrotnie przeciwstawiano zawo­dowemu teatrowi widowiska szkolne jako szla­chetniejszą formę rozrywki.Otwarcie nowego teatru było wydarzeniem epo­kowym, rychło się jednak okazało, że jego najważ­niejszym zadaniem będzie zdobycie publiczności.Pierwsza faza tej walki pozostała nierozegrana.